Jak osiągnąć sukces w branży blogów kulinarnych? Wywiad z autorkami bloga Domowe Wypieki

0

Czas ruszyć z nowym cyklem na naszym blogu. Zamierzamy zapoznać Was ze Śląskimi blogerami i podpytać ich o rady dla Was. W naszym cyklu dowiecie się m.in. jak blogować, żeby Was czytano, jak promować swoje treści i jakich błędów nigdy nie popełniać.

Blogerzy, którzy będą Wam doradzali piszą o różnych tematykach, dlatego poznacie tajniki blogowania od branży kulinarnej po finansową. Gotowi?!

Justyna i Dorota autorki bloga Domowe Wypieki!

Nasz cykl rozpoczynają siostry, Ślązaczki, utalentowane dziewczyny prowadzące bloga kulinarnego Domowe Wypieki. Na swoim koncie mają już wiele sukcesów, a ostatnim z nich jest udział w programie Bake Off! Te dziewczyny, wiedzą co zrobić, aby zostać zauważonym. Zapraszamy do rozmowy z autorkami bloga Domowe Wypieki!

Blogerów kulinarnych jest wielu, co zrobić żeby się wyróżnić i być zauważonym?

J: Myślę, że nie ma złotego środka na to jak się wyróżnić wśród blogów kulinarnych. Najlepiej jest robić to co się kocha, dzielić się z ludźmi swoimi radami, przepisami kulinarnymi. Ważne jest to, aby pokazać swoją naturalność. Po prostu robić swoje, a gwarantuję, że prędzej czy później ktoś nas na pewno Was zauważy.

D: Dokładnie! Ważne jest, aby mieć pomysł na siebie i realizować swój plan. Prowadzenie bloga dla pasji to jedno, ale trzeba również spojrzeć na blogowanie jak na biznes i zadać sobie pytanie: po co to robię? Jak jest tego cel? Odpowiedź na to pytanie i wyznaczenie sobie celów to już bardzo wiele.

Co jest największą wartością Waszego bloga?

J. Kurcze… nie wiem czy to dobrze, ale najtrudniej było nam odpowiedzieć na to pytanie. Zabrzmi to banalnie, ale myślę, że największą wartością naszego bloga są przepisy. Są to przepisy autorskie, które często powstają w dziwnych okolicznościach. Do tworzenia przepisów inspiruje nas otoczenie, podróże w różne zakątki świata, przeczytane książki czy też filmy. Inspiracje te staramy się przelać na naszego bloga. .

D: To prawda, odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. O atrakcyjności bloga decydują także zdjęcia, które w mojej ocenie, są naprawdę na dużo lepszym poziomie niż kilka lat temu. Wartością naszego bloga są więc autorskie receptury, zdjęcia oraz to, że blog prowadzą dwie zakręcone siostry.

Czy prowadzenie bloga w dwójkę to zaleta czy wada? Czy nie łatwiej byłoby prowadzić blogi osobno?

J. Zdecydowanie jest to zaleta, jeśli jedna z nas wyjeżdża na urlop, druga przejmuje stery i zajmuje się blogiem. Poza tym doskonale się uzupełniamy i rozumiemy. Na ten moment nie wyobrażam sobie, że bloga prowadzę sama.

D: Jesteśmy zespołem. To, że jesteśmy siostrami również ułatwia nam sprawę. Mamy podobne pomysły, spojrzenie na nasz blog. Nie widzę sensu prowadzenia bloga o tej samej tematyce pod inną nazwą. Po co ze sobą konkurować? Dzięki wspólnemu prowadzeniu naszej strony możemy działać ze zdwojoną siłą. Nie wiem czy udałoby się to jednak z osobą, z którą nie byłabym spokrewniona. Mimo, że z wyglądu nie jesteśmy podobne, to myślimy niemal identycznie!

Czy samo regularne publikowanie wpisów wystarcza, aby dotrzeć do czytelników? Jak promujecie swoje treści?

J: Jeszcze kilka lat temu, regularne publikowanie wpisów wystarczyłoby do tego, aby dotrzeć do czytelników i być popularnym blogerem. Dziś mamy bardzo wymagających czytelników, którzy są niesamowicie mobilni. Większość z nich posiada kilka aplikacji na swoim telefonie/komputerze, z których korzysta codziennie. Wpis to jedno, ale ważne jest jego promowanie na kanałach social media. Warto różnicować swoje treści na stronie, nie zasypywać ludźmi podobnymi wpisami, bo szybko się znudzą. Treści, które zamieszczamy na blogu promujemy tylko i wyłącznie na facebook’u oraz na instagramie.

D: Dla nas promocją bloga są również spotkania z naszymi czytelnikami na warsztatach kulinarnych. Po emisji drugiej edycji “Bake Off – Ale Ciacho!”, w której braliśmy udział tych spotkań jest coraz więcej. Dla nas to ogromna radość i satysfakcja, kiedy spotykamy nowych ludzi a oni poznają pierwsze nas osobiście, nie naszego bloga! Później wchodzą na bloga i z nami zostają. Zdradzę Wam tajemnicę: siedzenie przed komputerem i publikowanie wpisów nie sprawi, że będziecie się wyróżniać na tle innych blogerów kulinarnych. Trzeba dać od siebie coś więcej.

Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący, blogerzy kulinarni. Gdybym dzisiaj zaczęła prowadzenie bloga, co byście mogły mi poradzić?

D: Blogi obecnie są bardzo popularne. Wiele osób je zakłada, bo inni też je mają, co więcej zarabiają na nich wielkie pieniądze. Według mnie, początkujący blogerzy powinni zadać sobie pytanie: po co to robię? Jeśli to ślepe podążanie za modą, to niech sobie darują i zajmą się czymś innym. W blogowaniu liczy się wytrwałość. Musisz być aktywnym codziennie. Nie możesz sobie zrobić wakacji. Jeśli masz stałych czytelników, to licz się z tym, że oni czekają na wpisy. Jeśli mówiąc kolokwialnie “olejesz ich”, to przestaną śledzić Twojego bloga. Początkujący blogerzy mają zdecydowanie trudniej. Nie wiem czy obecnie zdecydowałabym się na założenie bloga. Nasz ma już prawie 7 lat i walczymy dalej. Ale to przyjemna, cudowna walka, bo z pasji.

J: Mam wrażenie, że dzisiaj ludzie zakładają blogi tylko po to, żeby je mieć. Wiadomo, że nie wszyscy, ale większość z nich myśli, że blog zastąpi nam pracę, da dużo pieniędzy, będziemy sławni i będzie super! Rzeczywistość jest zupełnie inna, jeśli chcemy coś osiągnąć w tej branży to musimy się temu poświęcić w 100%, a nie robić tego z doskoku. Planowanie wpisów, sezonowość, znajomość podstawowych narzędzi blogera i pozycjonowanie. Na tym powinni się skupić początkujący blogerzy kulinarni.

Kilka dni temu pojawiła się książka z przepisami kulinarnymi, w której znajdziemy również Wasze. Przede wszystkim gratuluję, aczkolwiek czy nie myśleliście żeby same wydać książkę pod swoim nazwiskiem?

J: Dzięki. Ta myśl przechodzi nam przez głowę nie raz. Jednak ostatnio zdałyśmy sobie sprawę z tego, że w tej chwili chcemy realizować się w innych ciekawych projektach. Książka na pewno powstanie, ale kiedy, tego nawet my same nie wiemy.

D: Książka “Zapach Świąt”, której jesteśmy współautorami jest fantastyczną pozycją kulinarną. Według mnie to swego rodzaju “Biblia przepisów”. Znajdziecie w niej przepisy nie tylko na słodkie wypieki, ale również bożonarodzeniowe potrawy. Po opublikowaniu informacji o książce, kierowano do nas pytania, kiedy wydamy swoją. Na nią również przyjdzie czas. Jednak współtworzenie książki z 12 blogerami kulinarnymi w naszej ocenie była wspaniałym pomysłem. Dzięki temu książka jest różnorodna i bogata w świąteczne receptury. Polecam Wam gorąco. Ja już mam swój egzemplarz na półce i na pewno w tym roku przed świętami będzie moim przewodnikiem kulinarnym.

Obecnie każdy może wydać książkę. Sztuką jest jednak wydać książkę “inną”, wyróżniającą się na tle innych. Obie jesteśmy perfekcjonistami. Czasami to dobrze, ale momentami jest to dla nas uciążliwe. W związku z tym, do tematu książki kulinarnej podchodzimy bardzo poważnie. Powstanie wtedy, kiedy będziemy na to gotowe i stwierdzimy, że materiał, który chcemy pokazać jest wartościowy i cenny. Jak wspomniała Justyna, projekty, które obecnie realizujemy pochłaniają większość naszego czasu. Na książkę również przyjdzie czas!

Tak sobie myślę, w jakim kierunku może rozwijać się blog kulinarny. Czy można odnieść sukces publikując same przepisy, czy obecnie czytelnik potrzebuje dodatkowych treści? A co jeśli przepisy się skończą?

D: Uważam, że dodawanie nowych treści, oprócz przepisów, to bardzo ważna kwestia. Trzeba jednak znać swoich czytelników, wiedzieć jakie wpisy cieszą się popularnością, czego oczekuje od nas druga strona. To budowanie relacji i poznawanie czytelników. Pewnie niektórzy zapytają: skąd mam to wiedzieć? Statystyki mówią wszystko!

Kolejna kwestia to social media. Teraz sam blog nie wystarcza. Musisz istnieć również na Facebooku, Instagramie, Snapchat, Pinterest, Twitter. Szczerze, my ogarniamy dwa pierwsze kanały. Nie starczyłoby nam czasu na prowadzenie kont na wszystkich kanałach.

Co jeśli przepisy się skończą? Pewnie się nie skończą, ale przypuszczam, że bloga prowadzić całe życie nie będziemy. Nikt nie wie, co będzie np. za 20 lat.

J: Dzisiaj mamy do czynienia z wymagającym czytelnikiem, którego musimy zainteresować i przekonać do tego, aby kliknął na nasz przepis i zagościł na dłużej na naszej stronie. Pamiętajmy, że przepisy to nie tylko zdjęcia i tekst, może on również przybierać inne formy m.in. infografika, filmik oraz kolaże zdjęć, które też warto wykorzystywać na blogach kulinarnych.

Na swoim koncie macie również współpracę z wieloma markami. Czy uważacie, że trzeba na nie czekać, czy samym wyjść z propozycją i napisać maila czy ofertę?

J: Zawsze warto próbować, wysłanie jednego maila nic nas nie kosztuje. Może tylko pomóc.

D: Dokładnie! Siedzenie i czekanie na ofertę to najgorsza rzecz jaką można uczynić. Należy pisać, być kreatywnym a ciekawe współprace na pewno się pojawią.

Wróćmy do Was. Macie na swoim udział w programie telewizyjnym, gdzie wyszłyście fantastycznie. Program ten zapewne otworzył Wam wiele drzwi. Jakie są Wasze plany blogowe na przyszłość?

D: Tak, to była cudowna przygoda, ale również bardzo duże doświadczenie. Rywalizacja w programie zwłaszcza między nami była mega stresująca.

Planów po programie mamy bardzo wiele. Generalnie części projektów nie możemy ujawniać. Obecnie spotkania z czytelnikami na warsztatach kulinarnych oraz prowadzenie bloga jest priorytetem i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Na blogu pojawiać się będą nowe treści i nie będą to tylko przepisy. Także śledźcie na bieżąco!

Ponadto wykonujemy również sesje fotografii kulinarnej, co miało również miejsce już przed programem, więc mamy cały czas mnóstwo pracy. Pojawiają się również nowe oferty właśnie fotograficzne, więc to też dla nas super. W przyszłości na pewno pojawi się nasza obiecana książka. Ale musicie uzbroić się w cierpliwość.

J: Udział w programie telewizyjnym był dla nas czymś niezwykłym, każda z nas poznała siebie na nowo. Faktyczne program daje wiele możliwości, z których można skorzystać. Jednak jeśli sami nie pokierujemy swoimi marzeniami, planami zawodowymi to nikt nam nie pomoże. Czasem warto wziąć sprawy w swoje ręce i działać.

Jeśli chodzi o plany na przyszłość, tak jak powiedziała wcześniej Dorota, część projektów nie możemy ujawniać. Mamy nadzieję, że wszystkie nasze pomysły zostaną zrealizowane i w kolejnym 2018 roku usłyszycie nie raz o siostrach ze śląska! :)

Dziękuję za rozmowę,
Dagmara

 

zdj. Domowe Wypieki